projekty różne - Teksty piosenek
Teksty piosenek projektów Jana - oficjalna baza danych. Autoryzowana, z błogosławieństwem.
poj.wlkp - Teksty piosenek
Teksty AZP (Akcja Zorganizowanej Przeciętności)
C
(like all their aquatic cousins the turtles are shielded from predators by a shell.
The top part of the shell is the…)
Czy wiesz co to karapaks?
Ja wiem co to karapaks
To jest część żółwia x2
jestem pewien, jestem pewien,
To jest część żółwia
A dokładniej skorupa
Grrr
Nie wiem nic o żółwiach ale
Dziś się bawię doskonale
Jeśli wiesz o karapaksie
Jesteś bardziej niż ja na czasie
Bo ja nie wiem nic o żółwiach
I nikomu nie zaufam
Kto mi powie że się zna
Na żółwiach lepiej niźli ja (??)
J
Jazda bez masła, jazda bez masła
Jazda, jazda bez masła
x6
eins zwei drei vier
Miły znawca ryczy że hura hura świetnie
Pan lulalej śpiewa aż moszna więdnie
Albo udaje murzyna, pokaże jak nutkę trzyma
Nutki na smutki x2
Gitara prawie jak w znanym zespole
Wokale wcale jak ten co nozdrzami wciągał naftę
Czy to akcja zorganizowanej przeciętności?
Konkurs kto najlepiej się do innych upodobni
Widzę długowłosą herę co w łazience ćwiczy
Aż się upodobni do kochanej swej murzynki
Ale po co na co dokąd to i za co
(…które zazwyczaj nie służą do grania)
Gdzie twoja głowa? Gdzie twoje oczy?
Gdzie twoje okulary i gdzie twoje włosy?
Gdzie twoje nogi? I kamizelka?
Twój przedziałek i gdzie twoja ręka?
Gdzie twoja drabina? I gdzie twój chomik?
Gdzie twój rewolwer i gdzie twój melonik?
Gdzie twoje dzieci? Gdzie twoje wnuki?
Gdzie twoje skórki i gdzie twoje pazurki
(Marcin: I want to be with you bejbe I want to tu tu tu)
Kiedy byłem skautem
Nigdy nie marzyłem
Że będę jeździł autem
(Zamiast powiedzieć co myślę
Natychmiast zasnąłem)
Grrr dyg dyg wizzg dyg dyg
(Makolągwa)
Jeśli kiedykolwiek wątpisz gdzie twe miejsce jest na ziemi
Posłuchaj tych piosenek i znajdziesz się między niemi
Jestem gwiazdą jestem super jestem najlepszy
To moja piosenka, którą zaraz ktoś spieprzy
Nowy przebój, rok 2007
Słuchaj mnie, jeśli nie jesteś, yyy
Joł joł joł tutaj mówię ja
Mamy teraz rok 200…7
Jeśli w domu masz zwierzęta, niechaj każde zapamięta
Że to rok 2007 oraz przebój numer 1
Jestem makolągwą
Krążę nad miastem wysoko/wkoło
(aha! błąd!)
Widzę z góry pomniki
Dzieci niosą/robią koszyki
(aha!Drugi błąd! Jeszcze jeden i wylatujesz!)
Jestem makolągwą
Stukam w twoje okno
Widzę całe miasto
I babcię jak zagniata ciasto
Ale jazda
1234
Hej! hej!
Makolągwa!
Czy mogę prosić o chwilkę ciszy?
Dziękuję
Makolągwa!
Od kiedy żyć zacząłem i śnić
Zawsze chciałem makolągwą być
K
To jest pytanie do twojej odpowiedzi
Tysiąc lat temu, do tej pory we mnie siedzi
Więc masz
To jest harmonia, kiedy kłaniam się z szacunkiem
Do sierżanta z ekwipunkiem
Naprzód marsz
Kiedy śpiewała nam Abba wspaniała
To był kurwa czad
Zbierała mleko
I rozdawała dzieciom z Bieszczad
Spuszczała góry z dołu do góry
Bieszczady to góry
Na szosie są dziury
(mleko?)
To jest pytanie…
(musisz użyć mocy)
Jem makaron o smaku kurczaka
Wyglądam jak pół dupy zza krzaka
Rapuję jakbym właśnie dostał w brzuch 9 g
Lecz przynajmniej nie rymuję się z się
Nawet jak na żart się nie staram
Wszystko ładne zaraz rozwalam
Mój wokal łączy cechy pompki do roweru z muppetem
Lecz przynajmniej nie nazwałem dziecka etienete
W tych melodiach nie ma żadnej ciągłości
Melodie oscylują od bidy do żałości
Mam gówniany mikrofon bo mnie nie stać
Lecz przynajmniej zawsze, zawsze, zawsze…
Zawsze wiem kiedy przestać
(skoro jesteś taka smutna,
to gdzie jest twoja czarna koszulka
jeśli uważasz że jesteś fajna
to gdzie masz swój plakat kobajna?)
pam barabam ejo ejo pam barabam ea ea
Kto usłyszy hej niechaj powie ho
hej! ho! hej! ho!
M
Digi digi digi bą bą
Zgubiłem wątek na dobry początek
By nigdy więcej nie zacząć na dobre
Tutaj uderzyć, tutaj zatrąbić
Zamiast naprawiać świat, burdel robić
burdel robić
Tekst napisałem ołówkiem na kartce
Pięć minut zanim zacząłem granie
Za chwilę siądę, w klawisze walnę
I bez pomysłu zawyję fatalnie
Możeby tak…
12345
Joł joł dalej ja wszyscy dawaj
czek it ałt
Przesłuchałem…
Za chwile kartka mi się skończy
W głowie powoli melodia się rodzi
Dodamy smyczki, dodamy trąby
Będzie gotowy psałterz zimowy
Możeby
La la la
klask klask klask
N
pozdro dla N.W.E.Z.P.K.L.D.R.E.X.F.Et.Z.Ź.Ż.3.5.4.A.H.F.5.4.K.S.D.L.B.R.D.F.S.D.B.G.H.L.F.
Nawet jak na żart jest kiepsko
Ciągle to samo gram jak dziecko
Wszystko to już było lub janowi się przyśniło
Bo on wszędzie był i wszystko zna
pan jan pan jan pan disko
Przez 10 sekund to samo,
próbuję lecz nic się nie zmienia
Panu janu więcej zmian potrzeba
to dla ciebie mój wybawco z nieba
Potrzeba zmian! zmian! zmian!
Czy robisz to co kochasz
Czy robisz to co ci się podoba
Czy szanujesz to co inni tworzą,
Gdy za dobą doba mija wciąż;
Czy po prostu po obiedzie
Zły na żonę i na pracę
I na wrzody, boś na diecie
Rzucasz uchem, nie słuchając
I oceniasz nie czytając
joł joł
Ji hi hi
Ja się dobrze bawię
I puszczam żurawie
(say what?)
Wy nie rozumiecie
Musicie mnie polubić
Musicie mnie polubić
Musicie
Boję się, ze to też się nie będzie podobało x3
To ciągle…
mało!
Przecież jestem ? Przecież jestem okej
Więc kto mnie kocha, niechaj krzyknie: hej!
(świerszcze)
(samba dijaneiro!)
Nikt mnie nie kocha
P
(uwaga generuję ton)
Miałem kiedyś ul
Pełen pszczół, pełen pszczół
(pełen pszczół)
Aż wleciała osa doń
I ugryzła mnie w dłoń
(ugryzła w dłoń)
I ugryzła mnie w dłoń
Miałem kiedyś dom
Pełen świnek małych i różowych
(Małych różowych)
Miały isć na smalec i golonkę
Zeżarł sąsiad je
(sąsiad je)
Ten sąsiad świnki jadł
(nie mam nic przeciwko
obieraniu mango
jeśli pójdziesz ze mną
w tango)
robaki…
??? noszą lampasy, kręcą chlory w kolorowe wzory
R
Jestem mroczny jak budyń z gorzkiej czekolady
Jestem skoczny jak labrador i uwielbiam dwuślady
Jestem świeży jak rozmaryn, dzwonię głośniej niż mandaryn
Jestem barwny jak papuga jestem głośny jak noc długa
Kiedy za oknem deszcz, pochowały się dzieci
Sąsiad puszcza dziwny dżez, patrzę na tynk jak leci
Kiedy biją pioruny czyli kiedy się błyska
Płyną znów czarne chmury a podłoga jest śliska
Na moim balkonie robaczek mieszka
Kiedy deszcze wpada wpuszczam go do mieszka-
nia, mieszkania
I gramy w karty, i gramy w polo
O ile ściany mieszkania pozwolo
Pozwolo, pozwolo
Siedziałem struty
Jak spruty wór, druty
Gitarowe wchodziły
Pod paznokcie nowe
Kazały muzyki
Metalowe krzyki
Honorowe wznieść
I zawyć i cześć
Lecz dość!
Lalala
Siedziałem markotny
U babci w sobotni
Dzień oglądając
Teledyski mroczne
Gdy nagle Robbie
Williams wszedł mi w drogę
Uśmiechnął się zrozumiałem
Że tak być nie może!
Lalala
Jak połknięta ćma
nie chcę być, nie chcę być, nie chcę być
Jak połknięta ćma
Robbie Williams
uratował życie mi
Bez niego krążyłbym
Jak połknięta ćma
albo zrobił papa
T
To eksperyment, to tylko test
W minutę chcę napisać tekst
Dwunasta cztery, 20 sekund jest
Mało czasu do końca, wiesz x3
To eksperyment…
Mało czasu…
Dziesięć sekund zajmuje wiersz
W kosmosie więcej czasu masz
W kosmosie wieczność aż bije w twarz
I tutaj koniec robię więc x3
Dziesięć…
I tutaj…
Cześć
Ty nie jesteś dżon
Znałem go ty to nie on
Od kiedy niby małpy brat
Pragniesz rechotać w plemieniu małp
Wetknęli ci w rękę lech
A w gardło kurew deszcz
Hej znałem kiedyś Dżona, wiesz
U
Bum cyk cyk bum cyk
Jeśli chodzi o wzorzec uderzenia zauważysz pewna różnicę;
mianowicie dodatkowe uderzenie między raz a dwa
Jeśli czujesz się źle, ja czuje się gorzej
Jeśli coś boli cię, mnie boli mocniej
Psy chlupią za oknem, u mnie błoto
Jeśli za oknem deszcz, ty sieroto
Jeśli czujesz się smutny
Nic nie gra w życiu
Zapominasz o imieninach członków rodziny
I o karmieniu psa
Kosmos
Tututu tititi
Kosmos
Halo! Jest tam kto! Halo!
Teraz mówi do was robot
Mówi do was robot
[Witaj, dodzwoniłeś się do Kornelii Przepiórskiej
Wyczuwam, że masz problem. Wyczuwam, że masz problem.
Proszę, zostaw wiadomość, a na pewno się odezwę.
Umiem leczyć ręką]
Jeśli czujesz się sterany
Jeśli jelito gra złą nutę
Jeśli masz pęcherz zardzewiały
Wyślij mi gotówkę
Obudziłem się z przeświadczeniem
Że kiedy spałem anioł sfrunął
Na moje stare czoło dmuchnął
I muszę zająć się leczeniem
Umiem leczyć ręką
Dzwoni do mnie monter z Pabianic
Pyta “Co mam robić,
Moje płuca nie chcą palić”
Mówię: Daj mi chwilkę
Albo przyślij mi słoninkę
Obudziłem…
(w twym łokciu wyczuwam trzy duchy: dwa żeńskie i jeden męski)
umiem leczyć ręką
W
Za rogiem i pod kładką
Na drzewie i na krzaczku
W pudełku z narzędziami
Wszędzie mam swoich ziomali
W butelce pod nakrętką
Za moją giętką wędką
Między u stóp palcami
Wszędzie mam swoich ziomali
Gdy na dnie oceanu
Zespawaną znajdziesz skrzynię
Przewiercisz ją pomału
Wtedy ziomal mój wypłynie
Gdy na Mount Evereście
Znaleźli meteoryt
A w jego wnętrzu diament
A w tym diamencie gwizdek
Który przyzywał smoka
Co miał w żołądku mapę
Mapę Atlantydy
Gdzie pod metrami mułu
Znajdował się przycisk
Który przez galaktykę
Zawezwał do nas ufo
A każdy z tych kosmitów
Miał jedno sztuczne oko
A połączone razem
Zmieniały się w medalion
Co eksplodował blaskiem
A w centrum tego blasku
Narodził się jednorożec
A w zębach trzymał muszlę
A w muszli była perła
A po zajrzeniu w perłę
Przy wielkiej koncentracji
Można zaobserwować
Narodziny galaktyki
Mój ziomal był przy tym wszystkim
W błękitnych wodach nilu
W najnowszym Twoim Stylu
I na tatrzańskiej grani
Wszędzie mam swoich ziomali
I w każdym sejfie w banku
W tramwaju o poranku
Na prerii wśród szakali
Wszędzie mam swoich ziomali
Teksty Deftechnixks
A
It was about ribbons
It was about time
Roundabout rounding flutes and chimes
I caught the sun I felt it shine
My knuckles away
And so we stayed
Enough with explanations
Enough with justice
These berries saw demise of june
They cut up grapes and limes and prunes
Then stormy clouds came near
Then a big head rose in the rear
Roses knew the summer’s tongue
It was about ribbons
It did not take long
B
These are for knives
Four knives sit around
In a circle
Waiting to be found
Telling stories
Falling stories
Down into an
Unmarked burial plot all brown
Clovers cover me
Horses circle me
I made these large animals
So scared
They fall apart
When they smell my hands
Give me a piece of your mind
I will keep it
Like kindling
Give me all the shells you can find
They’ll remain by
All clinking
C
Saucer queens listen
trying happen little
paying friend dinner
taking played figure
Really giving chndlr!
Sudden broken number!
Assume double moving
Doesn’t charge roomie
Months sprung
Bought chance
D
E
Edge’s fountain appeared a husk before my eyes and formed a line of persons hunching
Like an anteater in search of lost coins I suddenly flinched and snorted up a
Hypothesis
Frown is a guest in this wrinkle of a sky when the lakes are icy when locust dies
With a wiff of another world’s ciolet fields I already felt a resigned whine deeper deep
Like permafrost
Like a noocean
An azoic
Slowly living creature of mists
I became a host for your complaints
I will greet them all like lustful
Cephalopods
Red sky and
Cephalopods
Perfect zigzag
Mish-mash countryfag
Play my bassoon
Durch der monsoon
Primate baboon
Off the rag
At last
Lipidogrammatical
Eschewing the vertical
And brewing some colossal
Thing of the past
A collossus
Collosall possum
Potassium past
At last
My permit came today
I keep it at bay
At least this week
My chin is meek
My soft gut speaks
As sparks
Give way
To sticks
F
G
Tumbly the grin how so?
Sinking the flap right or wrong
It’s been a while you see
Since I’ve been to a grope party
Twirling the ring rightly so
Partly divulged by dominoes
Here comes the Kubrick and oh no
The blacks uprooted the whites
Bathroom speckless for thirty years
My debut unmasked by fears
Coming at you all askew
My ubiquitous curfew
Rapists’ idea of fun is all wrong
All kinds ofwrong one might add
I missed a turn and I am tumbling
Tumbly the grin all day and night
H
Especially on this day
Waited so long to say
Happy birthday screw you
You and your lavender trail
Drugged up girlfriend with spongy eyes
Pray your away away
Heard you escaped from the rehab place
Swinging down the window with grace
I lit the candle and stuffed your face
With my sugary love
You and your stripy hips
Hippity penis question police
Sevens all over your numbers and so
Happy birthday screw you thrice
I
J
Smoothly rightly so
Softly tightly so
Daily nightly sober drunk
So there so take care of my junk
So take my car so fast so far
So burn my forehead leave a scar
I knew beforehand you’re no good
It’s justified it’s understood
So trapped between the bridge’s cogs
Jeff Briges cogs are the best cogs
Smoke out my ears smoke out my fears
Smokely chokely so
Methiculously so
Crackily cokeily so
Precipituously so
Now go
become beaten
before pizzas sittin’
myself cannot little trying
second season starts
easier
career
either taking forget haven’t
nothin’ really counts
there’s
injury
nobody called
things played
scores points
thanks
K
L
I sign off I burn rubber I
I jump up I never surrender I
I doubted you good intentions why?
All my pretense has calcified
You throw up you never go down you
You gang up you punish a clown you
You doubted my good intentions too
We punish ourselves we fade to blue
My screams are digital
My wounds are less then sure
The numbers in the sky hold true
The ocean rings like bells up north
The bridcalls get uneasier still
The mustache man shouted go forth
The frame has not forgiven you
My guilt is physical
My turtles left my hull
Let me walk or leave me walking
Treat my waking as act of sulking
Spherical bombs fill my tent
The last drop of my patience spent
Swallow this or that
Thunders fly out of my bat
Initially I was saving these tears
But there is no point
So here they are
Initially I was cautious by my fears
But there is no end
Just one scar
My hedgehogs belittled
My head cogs spin freely
This narrow bridge running
From Scylla to Sicily
Elope with me reptilian friend
We’ll see all wonders none barred
Until they find us both charred
Feathered as our entrails untend
Elope with me my lizard girl
Watch how the orbits whirl
How eyes are turning to coal
How unimportant and how small
M
My hand, your hand
My loving quivering end
My summer’s end slipped between
My briefcase and muay thai
It started at the end
It stared my down at last
I tried to tie the knot on weekend
How could a head decompose so fast
I ended chirping by the river’s bend
I built my shack here with antennas galore
How could I not have heard of you before
Invited yet unsure
The sphere tumbled at last
Leaving marks in the sand
Could you say you enjoy my band
This would make you the first
Built with loving hands lovingly yet
My qualms wavy biscuit rooftop shakes
Almost always better
shower gettin’ dressed
little leaves o’clock
listen phoebe
rachel please
having covers asleep
moving people shrink
thanks monica
really though
Mirror movers coming
Borrow Things packed
Thinks: There’s dinner
N
I was up all night
I was upon night
Night took her nighty off
I naughtily got her off
I then got off her
I offered her a chair
Her legs were puny and weird
She fell upon wrong hemisphere
Night was up all me
Night was upon me
Rode me into dawn
Used my telephone
Night was upon all fours
Upon the times of old
As night herself foretold
She clogged my miasmal vent
The trouble she underwent
The fortune she must have spent
To pitch up my tent
Again
O
Hairs of uncharted memory finders
Looking for unloaded carts
Trade me your goods for my beds
Shortly our caravan comes apart
The shreds of the colors above us
Still flicker like lava at dusk
I painted your lips with charcoal
So sign all your lines before time is up
Our little people are without doubt
Our little men skin jackalopes alive
Our little people trod paths in darkness
The weather is ours and embers don’t die
Contorting
The familiar trees
Have no smile
At their feet
No tar left
No dead mouse in sight
How can you
How do you decide?
I am terrible at guessing though
I work terribly when pressed, oh no
P
What is the sum of my parts
Someone send in little droplets
Mossy stones now change directions
I hope all is well in neverland
They sure haven’t given me a call
Paper is yellow and worn around
The outside, collecting
Foreign objects and sounds
Hornets made home out of
My old bike
It all is in good spirits
We all are in good spirits
Bells stuble on one another
When wind is on call
When I put my ear to the wall
There is no sign of life at all
Anyone really worked!
minute acting around,
Better harder easier
Monica doesn’t
Rachel should though
There’s things
little blades
having dinner,
roller selves
R
moving couple
missed little
across blades
wanted people
roller behind toilet
really should change
phoebe monica
minute sooner
weren’t packed
course pheebs
I snail and spit
I coil and curl
I froze inside one of your corners
I fade and fit
I hiss and miss
I crawled upon your effervescent
Crown of crows
Bow before me rattlesnakes
Crown of crows
Beat me senseless raise my stakes
Pity you did not share my excitement
Did not partake in my adjustment
Did not parlay when my atonement
Made way
Did not
Parlay
father doesn’t become carreer
knicks opener season though
monica should excuse
square course
S
I am in nerves or
As you might say
I am a wreck
Ououououoh
Taillights mark the way
Where I might have swerved
I;m justified I was
So unnerved
A nervous wreck
As you might say
I crack my neck
Await the sound of socks
Trumpeting down the hallway
I witnessed jesus on Sunday
Will he give me the benefit
Smite me as he sees it fit
I am all in nerves
I am losing my curves
Become straighter with years
Get unnerved easier yes
T
Fix’at crosshair timmyjimmy
Watch me blow the
Ginger scalp off yeah
Where dat canister timmyjimmy
Watch me bite off
Wrinkly bits yeah
Burn down that cloud
Louder now step down
Step down
Beat that nullo now timmyjimmy
Let him eat the
Object of defeat yeah
Make the whore shiver now timmyjimmy
What now
What the hell
Fuck that faggot up now
Repress it, press it down now
Down now
Fever entered my 1-bed apartment
Loins remained withered and wry
Coins remained on cabinet aspry
Who told you what the eclipse meant?
Had no one to call and no one to fall
Over or upon
Under or around
Never strong enough to reach enough
To leave my sign, to leave a mark
Fever rushing through the veins
Of my colossal plumbing work and
Trashing me over the walls all weekend
To think that I had plans or planes
The last thing I remember is a smile
The last think similar to being
Stable for a while
U
V
vollmundigh
vollmundigh
Dig your volume
I
dig your column
Columbian perfume
Full of dig
Giddy with mischief
I like your hanky
Vollmundig
I dig
Vollmundig
My mouth is full
My mouth is foul
This month the moon’s full
This fall the moon falls
I like it vollmundigh
Well do you
Well who you
Well done you